ukryj

O ZAKŁADCE

ZaKładka to powrót do najbardziej czystej formy przekazu smaku, inspirowanego klasyką kuchni francuskiej, paryskich bistro i brasserie. Pomysł, aby francuskie smaki przenieść na grunt krakowski zakiełkował w głowie Rafała Targosza już 25 lat temu, kiedy to podczas kilkuletniego pobytu w ojczyźnie Escoffier’a zrozumiał, czym jest radość płynąca z dobrego jedzenia. Powołanie ZaKładki do życia to próba realizacji projektu, dającego wyraz fascynacji i tęsknoty za tamtym okresem czasu – prostej kuchni i nieskrępowanej radości życia.

Dlaczego bistro?
Francuskie bistro to miejsce, gdzie oprócz smacznej kuchni, najważniejsza jest atmosfera: bezpośredni kontakt z właścicielem, rozmowy z kelnerami, którzy doradzają w wyborze dań, wreszcie wzajemne relacje między gośćmi, którzy stają się z czasem stałymi bywalcami i przyjaciółmi.
Zazwyczaj w paryskich bistrach panuje klimat luźnej elegancji, który odróżnia te lokale od typowych, poważnych restauracji. Jest to zwykle miejsce, gdzie można zarówno przekąsić coś „na szybko” przy kontuarze baru, popijając kieliszkiem wina albo filiżanką kawy, jak i zjeść pełen obiad przy małym stoliku.

Kuchnia ZaKładki to radość nie tylko konsumpcji, ale i gotowania. Dlatego jedzenie, które serwujemy niesie same pozytywne emocje.
O tym pisze na swoim blogu szef kuchni i właściciel ZaKładki, Rafał Targosz:

W tym roku minie chyba 20 lat, odkąd siedziałem z moim - jak na tamten okres czasu - kulinarnym guru, w okolicznej knajpce w Auxerre. Szwendaliśmy się, pamiętam, po kilku fajnych brasserie, odwiedziliśmy szanownego pana pasztetnika, jedliśmy jego terrine i rillettes, popijając czerwone wino. I kończąc u ponoć znanego kolarza, który na zakończenie kariery otworzył swój mały lokal z przysłowiową kawą i ciastkiem, by cieszyć się spokojną starością w towarzystwie życzliwej mu społeczności.
Budowałem wtedy na fundamentach euforii młodości wspaniałe plany na przyszłość. Życie i rzeczywistość doprowadziły mnie po dwudziestu latach gonienia własnego ogona do próby realizacji projektu, dającego wyraz tęsknoty i fascynacji za tamtym okresem czasu – prostej kuchni i nieskrępowanej radości życia.


Hołdujemy produktom dobrej jakości.
Naszymi dostawcami są głównie mali producenci, a wina sprowadzamy bezpośrednio z Francji - i nie tylko.W naszej kuchni nie brakuje lokalnych produktów, których różnorodność będzie systematycznie się powiększać.

W ZaKładce pierwsze skrzypce gra smak i jakość naszych dań. Dlatego stworzyliśmy wnętrza proste i niezobowiązujące, które w żaden sposób nie przyćmią tego, co najważniejsze.


Kamienica, w której mieści się ZaKładka to zabytek architektury klasycystycznej z końca XVIII wieku. Przed II wojną światową mieściła ona żydowską restaurację i pokoje do wynajęcia. Po wojnie w lokalu z piwnicami, który obecnie zajmujemy, znajdowała się winiarnia. W najbliższej okolicy znajduje się Dom Historii Podgórza, Podgórski Dom Fotografii, Rynek Podgórski i słynna Kładka Ojca Bernatka, łącząca krakowski Kazimierz z Podgórzem. Na tej ostatniej oparliśmy pomysł nadania nazwy naszemu bistro, które znajduje się po drugiej stronie Wisły - za kładką.